<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:iweb="http://www.apple.com/iweb" version="2.0">
  <channel>
    <title>Agnieszka i Marcin</title>
    <link>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Blog.html</link>
    <description>Czyli my wielbiciele poznawania miejsc w których jeszcze nas nie było...&lt;br/&gt;</description>
    <generator>iWeb 3.0.1</generator>
    <image>
      <url>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Blog_files/DSC_3640.jpg</url>
      <title>Agnieszka i Marcin</title>
      <link>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Blog.html</link>
    </image>
    <item>
      <title>szkoda, że już wracamy</title>
      <link>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/5_Entry_1.html</link>
      <guid isPermaLink="false">e389d012-333b-457d-bea8-4678f6dc60bc</guid>
      <pubDate>Sat, 5 Jun 2010 00:00:00 +0200</pubDate>
      <description>&lt;a href=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/5_Entry_1_files/P1000769.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Media/object007_1.png&quot; style=&quot;float:left; padding-right:10px; padding-bottom:10px; width:220px; height:159px;&quot;/&gt;&lt;/a&gt;Jedno muszę przyznać promy kursują tak punktualnie, że dokładnie o 7 rano co do minuty byliśmy z powrotem w porcie w Gdyni. Szkoda, że tak szybko zleciał ten czas spędzony na morzu i w Szwecji.&lt;br/&gt;Na pewno stałam się fanką pływania promami, to naprawdę świetny sposób na podróżowanie. Sama wycieczka rozbudziła w nas chęć na więcej, już planujemy rowerowy wypad do Karlskrony i zbieramy ekipę. Tym razem to nie będzie romantyczna wyprawa we dwoje, ale wypad z przyjaciółmi na zwiedzanie z perspektywy roweru, bo mimo że byliśmy tam cały dzień od rana do wieczora i staraliśmy się zobaczyć jak najwięcej, to jednak bardzo dużo jeszcze zostało do pooglądania. No i ja strasznie żałuje że nie spróbowałam lodów z lodziarni w pobliżu rynku, bo wielka kolejka i porcje z kilkunastu lodowych kulek świadczyły o tym, że muszą być nieziemsko pyszne.&lt;br/&gt;Zatem zabieramy rowery i płyniemy na lody do Karlskrony, co wszystkim gorąco polecamy.&lt;br/&gt;Prosto z Gdyni pojechaliśmy do Sopotu, odbyć tradycyjną rundkę na molo :-), połazić po plaży i napić się kawy w ulubionej knajpie. To był naprawdę świetny wypad i na pewno go powtórzymy :-D.</description>
      <enclosure url="http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/5_Entry_1_files/P1000769.jpg" length="120747" type="image/jpeg"/>
    </item>
    <item>
      <title>w Szwecjii</title>
      <link>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/4_Entry_1.html</link>
      <guid isPermaLink="false">b0ae36bf-ca09-4339-8103-67dbae8cec2f</guid>
      <pubDate>Fri, 4 Jun 2010 00:00:00 +0200</pubDate>
      <description>&lt;a href=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/4_Entry_1_files/DSC_3649.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Media/object003_1.png&quot; style=&quot;float:left; padding-right:10px; padding-bottom:10px; width:220px; height:159px;&quot;/&gt;&lt;/a&gt;Rano w głośnikach zabrzmiał piękny utwór Louisa Armstronga “What a Wonderful World”, który obudził nas zamiast budzika. Szybki prysznic i lecimy na śniadanie. A tam już czekają na nas różne smakołyki, kawa i jajecznica. Jesteśmy farciarzami, pogodę mieliśmy po prostu idealną na zwiedzanie Karlskrony. Przywitało nas słońce i ciepło, czekając aż prom zacumuje wszyscy wylegli na pokłady opalać się o poranku. Mieliśmy w planach trzygodzinną wycieczkę z przewodnikiem. Jak zwykle wszystko tak zorganizowane, że można trafić do oczekującego autokaru z zamkniętymi oczami. Dla tych co postanowili Karlskronę zwiedzać na własną rękę był miejski autobus numer 6, przystanek pod budynkiem odpraw, nawet nie trzeba nigdzie chodzić. Tam też wielki powodzeniem cieszył się znak drogowy z łosiem, chyba każdy zrobił sobie pod nim zdjęcie z promem w tle. Jak ktoś ma profil na naszej klasie czy facebooku to na pewno takich motywów jest tam mnóstwo. Widzieliśmy jak z promu zjechali na rowerach Ci, którzy wybrali taką formę zwiedzania Karlskrony. A na nas czekała już pani przewodnik, okazała się przemiłą osobą, bardzo gadatliwą co jak na przewodnika jest pożądaną cechą, barwnie opowiadała o wszystkim co widzieliśmy, przeplatając swoje historie różnymi opowiastkami o Szwedach i Szwecji. Zatrzymywaliśmy się w różnych ciekawych miejscach żeby posłuchać historii jak powstała Karlskrona. To miasto rozłożone na kilka wysp połączonych mostami, bardzo malownicze i przyjazne. Nie wiem jak wygląda gdy pada deszcz i jest pochmurno, ale my widzieliśmy je w pełnym słońcu przy dwudziestu kilku stopniach ciepła, co jak powiedziała nasza pani przewodniczka nie jest częstym zjawiskiem w tym kraju. Szwedzi mówią do siebie po imieniu lub na Ty, w ogóle to bardzo specyficzny naród, są raczej skryci i mało spontaniczni, ale my odnieśliśmy zupełnie inne wrażenie, bo spotykaliśmy samych radosnych ludzi, wylegujących się na trawie w parku i pod pomnikiem Karola XI, założyciela Karlskrony. Jak patrzyliśmy na morze z perspektywy miasta to odnieśliśmy wrażenie, że bardziej przypomina jezioro o spokojnej toni. Pani przewodnik powiedziała, że morze wokół Karlskrony jest spokojne jak Szwed. Wszystkie jej opowiastki i historie o tym jak fajnie i dobrze jest w Szwecji spowodowały, że większość wycieczki zaczęła rozważać pozostanie na zawsze. Zmienili zdanie jak pani przewodnik postanowiła nas nauczyć kilku słówek po szwedzku, ale to była zabawa :-D. Jak się później okazało dzień dobry, do widzenia i dziękuje bardzo nam się przydało w sklepie. Podobno Szwedzi są tak szczęśliwym narodem, że bardzo długo żyją, usłyszeliśmy opowiastkę o babci która zmarła w młodym wieku, na pytanie a ile miała lat usłyszeliśmy, że 90 :-). Stwierdziliśmy, że warto wybrać się na to pierwsze zwiedzanie z przewodnikiem, bo naprawdę dostaliśmy masę ciekawych informacji w pigułce, okraszonych zabawnymi historyjkami. Po zwiedzeniu kilku kościołów, gdzie mieliśmy okazje zobaczyć kobiety - księży, poszliśmy oglądać Muzeum Morskie. Nie przepadam za muzeami innymi niż te z malarstwem, które z racji zawodu i zainteresowań uwielbiam, ale postanowiłam jako ciekawostkę zobaczyć jak wygląda morskie muzeum i co tam można zobaczyć. I naprawdę nie żałuję, bo są tam ciekawe eksponaty, stare urządzenia do nurkowania, okręty wojenne, zaaranżowane scenki z bitew morskich, żaglowce, statki i masa innych ciekawych rzeczy. Około godziny 13 zaczął się nasz czas wolny i zwiedzanie na własną rękę. My postanowiliśmy porobić zdjęcia i poszwendać się uliczkami.&lt;br/&gt;Zakupów nie robiliśmy żadnych, zresztą nie nastawialiśmy się na to w ogóle. Ale Szwecja dla nas Polaków jest raczej dosyć droga. Z naszych własnych obserwacji... dużo młodych ludzi i osób w średnim wieku ma tatuaże. Akurat jesteśmy pasjonatami tatuaży, to nasz konik i hobby więc mocno zwracaliśmy na to uwagę. Po paru godzinach spacerowania, oglądania i robienia zdjęć kiedy poczuliśmy, że nogi weszły nam w... poszliśmy na przystanek i autobusem numer 6 wróciliśmy na prom. Właściwie to padliśmy, cały dzień zwiedzania trochę nas zmęczył, ale było naprawdę rewelacyjnie. A na promie czekała na nas wykwintna kolacja, kieliszek wina i przytulna kajuta.</description>
      <enclosure url="http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/4_Entry_1_files/DSC_3649.jpg" length="170372" type="image/jpeg"/>
    </item>
    <item>
      <title>do Gdynii...</title>
      <link>http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/3_getting_together_at_the_cafe.html</link>
      <guid isPermaLink="false">ba6c625d-00cf-4f95-9048-1fcad843ac0e</guid>
      <pubDate>Thu, 3 Jun 2010 00:00:00 +0200</pubDate>
      <description>&lt;a href=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/3_getting_together_at_the_cafe_files/P1000791.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Media/object008_1.png&quot; style=&quot;float:left; padding-right:10px; padding-bottom:10px; width:220px; height:159px;&quot;/&gt;&lt;/a&gt;W morze mieliśmy wypłynąć dopiero o 20, ale chcieliśmy poszwendać się po sopockiej plaży, zjeść zupę rybną i koniecznie nacieszyć słońcem, które w tym roku jest towarem deficytowym. Po ponad pięciu godzinach byliśmy nad morzem :-D... ten pierwszy wdech, morska bryza i piach pod stopami, czekaliśmy na to cały rok. W Sopocie oczywiście odpoczywało w tym czasie pól Polski, ale nie ma się co dziwić wszyscy spragnieni słońca wylegli na plaże. A my zrealizowaliśmy nasze małe marzenia (zupa rybna jak zwykle mistrzostwo świata), zrobiliśmy trochę zdjęć i ruszyliśmy do Gdyni.&lt;br/&gt;Nie mogłam się doczekać kiedy wejdę na prom, dla mnie to super atrakcja bo wcześniej nigdy nie płynęłam. Odprawa po odebraniu biletów odbyła się szybko i sprawnie pomimo ogromnej ilości ludzi.&lt;br/&gt;Stena Baltica to nazwa promu, którym wybraliśmy się na naszą nieplanowaną, wycieczkę ze Stena Line.  &lt;br/&gt;Wielki pływający hotel a na nim na pokładzie numer 6 nasza kajuta :-). Poszliśmy zwiedzać pokłady i policzyć łodzie ratunkowe :-D, oczywiście tak dla żartu bo tak naprawdę to czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Prom jest ogromny, ale nawet jak ktoś bardzo by chciał się zgubić to nie ma szans, wszystko jest dokładnie opisane i zawsze wiadomo jak trafić z powrotem do kajuty. Informacje podawane są w trzech językach, dotyczą zarówno bezpieczeństwa na promie, instrukcji jak zachowywać się w razie pożaru lub innych niebezpieczeństw. Oczywiście o tym, że czas iść na kolacje również zostaliśmy poinformowani. No i dobrze bo byliśmy już tak głodni, że nie mogliśmy się doczekać posiłku. A warto było czekać, szwedzki stół z nasza kolacją, powodował istny zawrót głowy, raczej nie da się powiedzieć czego tam nie było bo było wszystko, owoce morza, pieczone mięsa, ryby, sosy, warzywa i owoce i taki wybór deserów że szok. Na desery to już tylko popatrzyliśmy. Do tego oczywiście wino i piwo... w ilościach dowolnych. Jedzenie wspaniałe, bardzo smaczne i pięknie podane. Na promie jest kilka restauracji ponieważ podróżujących jest tak wielu że w jednej by się wszyscy nie zmieścili. &lt;br/&gt;Po kolacji dalszy ciąg zwiedzania, poszliśmy zobaczyć jak wygląda nocne życie na promie. Jest klub z pysznymi drinkami i DJ’em. Chętnych do tańca nie było, pewnie z powodu przejedzenia kolacją ;-), ale za to w ofercie baru były przeróżne drinki. Sącząc naszego drinka z mango obserwowaliśmy pasażerów.&lt;br/&gt;Większość to zorganizowane wycieczki z różnych miejsc Polski, było też trochę Szwedów, ogólnie panowała bardzo radosna atmosfera. O 22 większość poszła zwiedzać sklep na promie, a my poszliśmy popatrzeć jak wygląda noc na morzu. Zdziwiłam się, że w ogóle nie huśta, nie czuje się że prom jest w ruchu, morze było w miarę spokojne. Płynęliśmy sobie w kierunku Szwecji, szum fal ukołysał nas tak bardzo, że poszliśmy spać do naszej kajuty. Bałam się że Marcin nie zmieści się na swoim łóżku ale przewidzieli, że nie wszyscy mają 1.80 wzrostu, więc wysocy mogą spokojnie też płynąć :-).&lt;br/&gt;Nie mogłam zasnąć, za dużo wrażeń, ale za to Marcin sekundę po tym jak się położył to słodko spał jakby mu ktoś wtyczkę z kontaktu wyciągnął... a ja czekałam na sen i rozmyślałam co zobaczę następnego dnia...&lt;br/&gt;</description>
      <enclosure url="http://www.massmix.pl/Szwecja/Blog/Entries/2010/6/3_getting_together_at_the_cafe_files/P1000791.jpg" length="140721" type="image/jpeg"/>
    </item>
  </channel>
</rss>

